Oko w oko z architekturą – Źle urodzone Filipa Springera

W przerwie od nauki i pracy zachęcamy do skorzystania z książkowych zbiorów, które znajdują się na trzecim piętrze Arteteki WBP w Krakowie. Wśród nich odnaleźć można wiele interesujących pozycji  dotyczących m.in. architektury. Dzisiaj chcielibyśmy polecić Wam Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL-u.

Książka Filipa Springera to kontynuacja projektu Źle urodzone. Zrodził się on w głowie architekta Marka Woźniczki oraz reportażysty Filipa Springera. Podróżując wspólnie po Polsce zwracali uwagę na budynki, które przy pierwszym kontakcie mogły wydawać się brzydkie, ale z jakiś względów przyciągały na tyle, by zatrzymać samochód i przyjrzeć im się z bliska. Obu mężczyzn zastanawia dlaczego pomimo tego, że budynki są szpetne, zwracają ich uwagę, a przede wszystkim podobają się? Czy to tylko subiektywna opinia, czy obiektywna weryfikacja?

Źle urodzone Spodek
fot. D. Pytlowana

Określenie źle urodzone powstało podczas jednej z wielu podróży Marka i Filipa, i miało przybliżać okoliczności powstania tych obiektów, które zostały stworzone w historycznie trudnym i bolesnym czasie. Jak zaznacza Filip Springer we wstępie książki, były to również czasy parszywe i byle jakie. Po okresie transformacji kojarzono je głównie z minioną peerelowską szarością. Niekiedy doklejano łatkę totalitaryzmu, co automatycznie oznaczało banicję, pociągając za sobą zapomnienie często najlepszych z realizacji.

Źle urodzone
fot. D. Pytlowana

W zamyśle autora książka nie jest dokumentacją najwybitniejszych obiektów powojennego modernizmu, nie stanowi również opowieści o polskich architektach, a tym bardziej daleko jej do książki historycznej czy kompendium. Odnajdziemy w niej obiekty, które są reprezentatywne dla epoki funkcjonalizmu, sylwetki architektów wielkiego formatu i wycinki rzeczywistości, w której przyszło im żyć i tworzyć. Głównym zamiarem autora było zrozumienie, czy przybliżenie się do zrozumienia architektury wraz z okolicznościami jej powstania i upadku.  Filip Springer nie chciał również, aby jego wersja była jedyną prawdą o przeszłości, ale punktem wyjścia do uzyskania odpowiedzi na pytania, dlaczego to co nas otacza wygląda w określony sposób.

Sięgając po książkę  Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL-u  wyruszymy w podróż po Polsce. Możemy się nie tylko przyjrzeć najlepszym projektom z tych czasów, ale mamy okazję lepiej zrozumieć dlaczego finalnie wyglądają tak, a nie inaczej, bądź czemu po latach niektóre z nich budzą wciąż tyle emocji.  Jak to się stało, że odbiegają od pierwotnych planów architektów, z czasem przypominają własne karykatury, popadają w ruinę albo co gorsze zostają zburzone i zastąpione nowymi?

Źle urodzone
fot. D. Pytlowana

Czytając książkę Filipa Springera można odnieść wrażenie, że autor serwuje nam gorzką pigułkę, którą każdy musi przełknąć, aby wyleczyć się z bylejakości. Pokazuje nam, że każdy może mieć wpływ na to jak wygląda przestrzeń, w której żyjemy. Nie musimy być specjalistami z zakresu architektury czy urbanistyki, aby tę przestrzeń zmieniać. Warto bliżej się przyjrzeć, poznać historię, pierwotny wygląd nim coś osądzimy i skażemy na wyburzenie.

Dominika Pytlowana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s