O „bogu mang” słów kilka

Trudno wyobrazić sobie dzisiejszą japońską popkulturę bez wszechobecnej mangi. Jeszcze trudniej  wyobrazić sobie mangę bez Osamu Tezuki.

Lekarz, który nie leczył

Osamu Tezuka – nazywany nie bez powodu „bogiem mangi” – urodził się w 1928 roku w prefekturze Osaka. Gdy miał 5 lat, wraz z rodzicami przeniósł się do miasta Takarazuka – kolebki teatru rewiowego, co pozostało nie bez znaczenia dla jego twórczości. Swoje kieszonkowe wydawał na opowieści rysunkowe, w związku z czym bardzo szybko zebrał dość pokaźną kolekcję, która przyciągała rówieśników do jego domu. Wielu biografów spekuluje, że to pomogło mu w kontaktach z innymi dziećmi, gdyż młody Tezuka był w dzieciństwie prześladowany przez starszych kolegów. Co ciekawe – podobny motyw jest w dzisiejszych mangach dość częsty, nie inaczej jest i w twórczości „boga mangi”, by wspomnieć tu chociażby o okolicznościach poznania młodego Adolfa Kauffmana oraz Adolfa Kamila w Do Adolfów.

Tezuka rysował komiksy już od najmłodszych lat. Mimo że otoczenie już wtedy doceniało jego twórczość, wybrał studia medyczne, które ukończył. Zawodu jednak nigdy nie praktykował. Po odebraniu dyplomu zajął się już głównie komiksem. Ale echa i tego aspektu życia również możemy odnaleźć w jego mangach – główny bohater Black Jacka jest lekarzem. Co ciekawe, Black Jack nie został w Polsce nigdy wydany w postaci tomiku. Ukazywał się w odcinkach w czasopiśmie „Manga Mix” polskiego wydawnictwa Waneko, na wzór japońskich magazynów mangowych (jako ciekawostkę można dodać, że często na podstawie sprzedaży poszczególnych numerów czasopism wydawcy decydują się na wydanie mangi w postaci osobnego tomiku). Z takim fragmentem historii o Black Jacku można się zapoznać również w Artetece.

Dlaczego te oczy takie duże, czyli kto się kim zainspirował

Tezuka interesował się również animacją. Inspirował się między innymi wynalazkiem braci Fleischerów, czyli rotoskopem. Szczególnie fascynował go Walt Disney, co nietrudno zauważyć w komiksach. Znak charakterystyczny Tezuki, czyli wielkie oczy, zaczerpnął właśnie od swojego amerykańskiego mistrza. Sam Tezuka twierdził, że to „wyidealizowane oblicza”, jednak początkowo takie rysowanie postaci nie znajdowało powszechnego uznania.

Szczególnie te wpływy są widoczne w komiksie Astro Boy, w którym główny bohater – robot – jest wzorowany na Myszce Miki. Tezuka zawsze z niezwykłą uwagą przyglądał się poczynaniom Walta Disneya. Jego uwadze nie uszedł nawet fakt, że Myszce Miki zawsze widać oboje uszu, nieważne, z której strony by patrzeć – z Astro Boyem jest tak samo, tyle że zamiast uszu są to dwa „rogi”, czyli kędziory włosów. Manga zaraz po jej opublikowaniu została odebrana bardzo nieprzychylnie przez czytelników, uznawano ją za demoralizującą i niedorzeczną, odbiorcy musieli dopiero przywyknąć do stylu „boga mangi”. Współczesną wersję filmu z 2009 roku z tym bohaterem można wypożyczyć w Artetece.

Ale wspomniana Disneyowa mysz nie zawsze była pierwowzorem dobrej postaci. W innej mandze, wydanej w 1949 roku – Metropolis – pojawia się jako zmutowane myszy o wszystko mówiącej nazwie Myszus mikus disneyus. Cała manga utrzymana jest w klimacie sci-fi, opowiada historię Mitchiego – chłopca-robota, który poszukuje rodziców. Autor inspirował się przy niej również niemym filmem Metropolis 1927 roku w reżyserii Fritza Langa, jednak Tezuka stworzył tutaj swoją własną historię.

Kadr z komiksu Metropolis
fot. S.Rakoczy

Manga ta została wydana w Polsce w roku 2004 w formie jednego tomiku przez wydawnictwo Arashi. Była to pierwsza i zarazem ostatnia publikacja tego wydawnictwa, głównie z powodu niskiej sprzedaży, której przyczyną mogła być wysoka jak na tamte czasy cena. Nakład obejmował jedynie 1000 egzemplarzy, a sam tytuł już nigdy później nie został w Polsce wydany, dlatego jest już raczej rzadko spotykany. Tym bardziej ciekawy jest fakt, że Arteteka posiada w swoich zbiorach 3 egzemplarze tego tytułu.

Manga Metropolis
fot. S. Rakoczy

Kimba czy Simba?

Tezuka zajmował się również animacją. Ekranizował swoje komiksy i w ten sposób zdobywał coraz większa popularność. Z czasem wypracował swój własny styl. Długo pracował również nad zmniejszeniem kosztów produkcji kreskówek, w końcu udało mu się i to. W 1965 roku stworzył 52-odcinkową kreskówkę Kimba Biały Lew. Główny zarys historii do złudzenia przypomina Disneyowskiego Króla Lwa z 1994 roku, co świadczy o tym, że fascynacja Tezuki nie była jednostronna.

Inną wartą uwagi animacją tego autora spośród wielu jest Ognisty ptak, produkcja z 1976 roku, bardzo dla niego ważna. Opowiada o feniksie, który spotyka na swojej drodze postaci, które w jakiś sposób próbują sobie przedłużyć życie. Feniks przypomina im więc o tym, że niektórym stworzeniom na tym świecie jest dane żyć o wiele, wiele krócej, a mimo to żyją pełnią życia i to im wystarcza. Takie podkreślanie wartości życia nie pojawiło się w twórczości autora Metropolis bez powodu.

Ważka żyje tylko kilka chwil – o humanistycznych przekonaniach słów kilka

Przeżył koszmar II wojny światowej, co też odbiło się na jego twórczości. Przykładem może być dwutomowa manga Do Adolfów. Cała historia w niej opisana zaczyna się w roku 1936 na olimpiadzie w Berlinie, na którą przybył jako korespondent sportowy Sohei Toge. Japończyk ma na miejscu spotkać się również z bratem, jednak do tego spotkania nigdy nie dochodzi. Na skutek tych wydarzeń młody dziennikarz nieoczekiwanie staje się posiadaczem dokumentów, które mogą zmienić losy całej wojny. Dokumenty te poświadczały żydowskie korzenie Adolfa Hitlera. Jeszcze do niedawna była to bardzo popularna teoria i wiele spekulowano na ten temat. Dziś ostatecznie została ona obalona, o czym od razu informuje nas przypis od redakcji. Takich wyjaśniających i uściślających przypisów jest w całej mandze bardzo wiele, co znacznie podnosi jej walory historyczne. Na początku większości rozdziałów znajdujemy między innymi krótki przegląd wydarzeń w danym roku w Japonii i na świecie. Niektóre z nich wymienione w tych zestawieniach mogą się wydawać mało istotne lub można odnieść wrażenie, że pominięto coś istotnego – trzeba tu jednak mieć na uwadze, że mamy do czynienia z japońską perspektywą i spojrzeniem na II wojnę światową.

Do Adolfów
fot. S. Rakoczy

Tytułowi „Adolfowie” to trójka bohaterów, których losy i przemiany wewnętrzne będziemy śledzić. Mowa tu o Żydzie Adolfie Kamilu, synu niemieckiego konsula Adolfie Kaufmannie oraz o… Adolfie Hitlerze. Już samo tak skrajne zestawienie postaci świadczy o tym, że nie jest to tytuł łatwy w odbiorze. Porusza trudne kwestie – takie jak humanizm, wartość ludzkiego życia, znaczenie idei. Warto zapoznać się z tym tytułem chociażby po to, by zobaczyć, jak wyglądała codzienność w Japonii w czasie II wojny światowej, w jaki sposób na Wyspach Japońskich odbierano te wydarzenia.  

Osamu Tezuka jest postacią z pewnością niezwykle interesującą. Nie tylko ze względu na swoją wszechstronność i zajmowanie się różnymi dziedzinami jak komiks i animacja, ale także z uwagi na poruszaną tematykę. Potrafił stworzyć kreskówkę dla dzieci, ale także i komiks głęboko antywojenny w swej wymowie, mówiący o tym, jak skrajne przeżycia potrafią nieodwracalnie zmienić człowieka.

Samanta Rakoczy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s