Gwiezdny zawrót głowy trwa już ponad 40 lat

Dawno, dawno temu w odległej Ameryce George Lucas postanowił stworzyć wyjątkowy film science fiction. Połączył więc wszystkie swoje ulubione historie – Władcę Pierścieni, Valeriana, cykl Diuna oraz filmy opowiadające o samurajach. W 1977 roku powstał film Gwiezdne Wojny epizod IV. Nowa nadzieja. Szybko okazało się, że film jest częścią zdecydowanie większej sagi. Jego popularność przeszła najśmielsze oczekiwania. Rozsądne zarządzanie marką stało się wzorcowym przykładem prowadzenia merchandisingu. Liczba gadżetów z postaciami z Gwiezdnych Wojen dosłownie zalała cały świat. Były wszędzie. Od tazosów, figurek, przebrań, poprzez repliki mieczy świetlnych aż do ogromnych modeli statków kosmicznych czy zestawów klocków Lego (co ciekawe, współpraca z marką Star Wars uratowała duńską firmę od bankructwa!).

Star Wars Movies
fot. K. Wąsikiewicz

Dla większości osób Star Wars to 9 filmów kinowych, dwa spin-offy i serial animowany. Najwięksi fani Gwiezdnych Wojen mają jednak w czym wybierać. Istnieje bowiem ogromna liczba związanych z uniwersum, niezwykle ciekawych książek, komiksów czy gier. Cała mitologia Gwiezdnych Wojen jest niezwykle pasjonująca i naprawdę łatwo zostać wessanym w ten świat, by następnie prowadzić wspólnie z innymi naukowe dyskusje o midichlorianach, przechwalać się wiedzą o mniej znanych planetach. Kolejna część Gwiezdnych Wojen (Gwiezdne Wojny epizod V Imperium Kontraktuje) powstała dopiero 3 lata później, jednak w międzyczasie pojawiła się pewna niezwykle kontrowersyjna produkcja…

The Star Wars Holiday Special

W 1978 powstał odcinek świąteczny. W którym wystąpili wszyscy pierwszoplanowi aktorzy, gościnnie też pojawiły się gwiazdy niezwiązane z filmem, uświetniający to wiekopomne dzieło. Warto wspomnieć, że odcinek świąteczny nigdy nie został wyemitowany!  George Lucas osobiście się go wstydzi i chyba nie ma się czemu dziwić. Fabuła filmu toczy się wokół Dnia Życia, święta obchodzonego na planecie Kashyyyk – rodzinnym świecie Wookieech. Film zaczyna się zadziwiająco długą sceną dialogu z domu rodzinnego Chewbacci.

The Star Wars Holiday Special
fot. K. Wąsikiewicz

Akcja jest pasjonująca. Rodzina naszego ulubionego Wookieego kontaktuje się Lukiem Skywalkerem, gdyż Chwebacca jeszcze nie dotarł do domu,a najbliżsi za nim tęsknią. W następnej scenie oglądamy zwyczajny dzień z życia rodziny wookiech-  mama Chewbacci przygotowuje obiad, tata ogląda film w technologii przypominającej VR. To tutaj po raz pierwszy w historii pojawił się słynny Boba Fett, choć jako postać animowana, gdyż w pewnym momencie odcinek świąteczny przerwany jest kreskówką. Warto też wspomnieć o wątku słynnej kantyny z Tatooine, zamykanej przez złoczyńców z Imperium, przy akompaniamencie smutnej i chwytającej za serce musicalowej piosenki.

Wracając do normalności

Przy dwóch kolejnych epizodach George Lucas pracował jako producent i/lub scenarzysta, oddając reżyserię kolegom po fachu, kolejno: Irvinowi Kershnerowi i Richardowi Marquandowi. Nie był to zły wybór, gdyż obie części trzymają niezwykle wysoki poziom. Star Wars stało się jednym z największych zjawisk popkulturowych wszech czasów. Każde dziecko znało astmatyczny oddech Lorda Vadera czy luźne podejście do gramatyki mistrza Yody, a miecz świetlny stał się oficjalnie najbardziej pożądaną zabawką na świecie.

Obraz st_visualization z Pixabay

Pomysł na gwiezdną sagę powstał już na początku lat 70., długo dojrzewał i ewoluował a sama koncepcja była zmieniana kilka razy. Podtytuł Część IV. Nowa nadzieja został nadany dopiero w roku 1981, 4 lata po premierze. Zresztą, George Lucas znany jest z aktualizowania swoich już stworzonych dzieł. Lubi poprawiać przeszłość we wznowionych wydaniach filmów. Głośnymi przypadkami są: zmiana wyglądu Jabby the Hutta – słynnego kosmicznego mafioza o wyglądzie wielkiej glisty, czy zmiana przebiegu strzelaniny Hana Solo z Greedem, która  zmienia charakter postaci Hana.  Warto też wspomnieć, że rok przed premierą Nowej Nadziei powstała książka napisana przez Alana Deana Fostera, będąca adaptacją filmu.

 

16 lat czekania na kolejną część

Gdy powstał trzeci film kinowy, wieńczący całą historię,  wytwórnia LucasFilms nie mogła przecież zostawić tak niesamowicie kasowej produkcji bez  kontynuacji. Przypomnijmy, że w najnowszym filmie poznaliśmy rasę małych sympatycznych troskliwych misiów z planety Endor. W roku 1984 powstała więc familijna produkcja telewizyjna Caravan of courage. An Ewok Adventure. W Polsce mogliśmy ją znaleźć na kasetach VHS w wersji z lektorem nałożonym na niemiecki dubbing.  Zresztą, czego tu nie było – zbieranie drużyny awanturników, artefakty, magia, emocje, akcja i walka z gigantycznym pająkiem!

Ewok
fot. K. Wąsikiewicz

Wkrótce potem powstała kontynuacja filmu, Ewoks. The Battle of endor, a następnie przygody tych sympatycznych, puchatych i lekko niepokojących stworzonek otrzymały ciąg dalszy w formie serialu animowanego.

Ewok

W roku 1982 powstała (choć nigdy nie została ukończona) produkcja w stylu mockumentary (17 lat przed Blair Witch Project) – Return of Ewok. Tam zresztą znów małe cameo zaliczył Boba Fett. Sam film miał być promocją przed powstaniem Powrotu Jedi, a jego koncepcja polegała na łączeniu bohaterów i miejsc ze świata Gwiezdnych Wojen z tym, który znamy.

Wreszcie kontynuacja!

Po zakończeniu zdjęć do VI epizodu fani musieli czekać 16 lat na kolejną część gwiezdnej sagi, prequel pod tytułem Gwiezdne Wojny: część I – Mroczne widmo. Oczywiście było to ogromnym wydarzeniem. W samym filmie można było znaleźć całkiem kompetentnie zrobione CGI (choć to sprawa sporna, zwłaszcza z perspektywy czasu), sympatycznego Anakina (choć niektórzy by powiedzieli, że raczej irytującego), Jar-Jara, wyścigi ścigaczy, które były niezwykle widowiskowe. Dodatkowo ponownie na fotelu reżysera zasiadł sam Lucas, by w końcu  nadać początek wykreowanej przez siebie opowieści. Historia Padmé Naberrie i Anakina Skywalkera budziła mieszane uczucia. Starzy fani mówili, że to już nie to samo, nowi zaś byli nią zachwyceni, przedkładając ją nad legendarnego poprzednika. Jednak każda z nich posiadała pewne sceny posiadające znamiona kultowości, takie jak arena z Ataku Klonów czy walka Yody z Dark Sidiousem z III epizodu.

Trylogia sequeli

W 2015 roku swoją premierę miał film Gwiezdne Wojny. Przebudzenie mocy. Można mówić o sukcesie kasowym i artystycznym. Zarówno wspomniany film, jak i rewelacyjny spin-off  Łotr 1 zostały zasypane nagrodami i docenione przez widzów. Epizod VIII  i spin-off z Hanem-Solo nie budziły już aż tak pozytywnych emocji. 19 grudnia premierę będzie miał epizod IX, kończący trzecią trylogię.

Do tego aktualnie na platformie Disney+, możemy oglądać produkcję o nazwie Mandalorian, najnowszy serial ze świata Gwiezdnych Wojen opowiadający o przygodach Mando, reprezentanta tytułowej frakcji łowców głów, zamieszkujących planetę Mandalore. Co więcej w serialu być może dowiemy się co nieco o legendzie samego Yody, małego zielonego stwora obdarzonego ogromną mocą. Za serial odpowiada nie kto inny, jak Jon Favreau, reżyser pierwszej cześci Iron Mana, człowiek współodpowiedzialny za  największą dziś filmową markę – Marvel Cinematic Universe. Miejmy nadzieję, że marka Gwiezdnych Wojen odniesie podobny sukces, bo zdecydowanie na to zasługuje. Już dziś z zapowiedzi wiadomo, że powstaną dwie nowe trylogie filmowe oraz dwa seriale.

Gry

Oczywiście gry na podstawie konkretnych epizodów powstawały na wszystkie możliwe platformy. Warto jednak wspomnieć o tych, które nie są zwykłymi „egranizacjami”, a faktycznie poszerzają świat Gwiezdnych Wojen. Mamy więc X-Winga i Tie-Fighera, symulatory lotów kultowymi statkami kosmicznymi, serię Jedi Knight – kapitalne FPSy z fantastyczną mechaniką walki na miecze świetlne, Galactic Battlegrounds oraz Empire at War– udane gry strategiczne, Knights of the Old Republic – gry RPG, niezwykle interesujące, umiejscowione w epoce starej republiki. Battlefront– popularna strzelanka multiplayer czy The Force Unleashed – dwie przygodowe gry akcji. Do tego w tym miesiącu premierę miał  Star Wars. The Fallen Order. Ma on wysokie oceny i z pewnością będzie na długo zapamiętana przez graczy. Nie można nie wspomnieć o grach z serii Lego Star Wars. Niezwykle zabawne i uwielbiane przez dzieci. Stawiające na współpracę i rozwiązywanie zagadek. Zadziwiająco kompetentne i złożone produkcje. W końcu Star Wars Racer – wyścigi ścigaczy znane z pierwszej części trylogii prequeli.

fot. K. Wąsikiewicz

Wpływ na kulturę masową

Przez 42 lata  trwania marki, filmowe uniwersum Gwiezdnych Wojen zostało rozbudowane o blisko 150 książek, setki powieści, gry komputerowe, komiksy. Ogromna większość wydarzeń dzieje się poza filmowymi kulisami. Jednak gdy Disney wykupił studio LucasFilm, a wraz z nim markę Star Wars, zaczęło się robienie generalnych porządków. Co się więc stało z dotychczasowymi dziełami poszerzającymi świat Gwiezdnych Wojen? Ludzie odpowiedzialni za m.in. Myszkę Miki jednym pstryknięciem zrobili z nimi wszystkimi to, co Thanos z połową Avengersów. Usunięto wszystko, poza dwoma filmowymi trylogiami, serialem animowanym i filmem Wojny Klonów. Kanoniczne stały się natomiast wszystkie licencjonowane produkcje wydane po roku 2014. Ma to pomóc zachować spójność, choć dla wielu miłośników Gwiezdnych Wojen jest to duża strata. Dla nich postaci, wydarzenia i przygody zawarte w usuniętych produkcjach były integralną częścią uniwersum, z którymi byli po prostu zżyci.

Maska Kylo Rena
fot. K. Wąsikiewicz

Czym więc stał się dotychczasowy dorobek, liczący wiele gier, książek, komiksów czy opowiadań? „Dawno, dawno temu w odległej galaktyce”, nie jest sentencją bez znaczenia, gdyż Lucas stworzył coś w rodzaju kosmicznej baśni. Dzieła te nie zostały całkowicie zignorowane, a wplecione w tzw. „expanded universe”,czyli Legendy. Stały się one po prostu innymi opowieściami z tego samego świata, być może inaczej zapamiętanymi lub dziejącymi się równolegle z kanonicznymi wydarzeniami, jednak wciąż są to po prostu inne historie. Niektóre dotyczą wydarzeń dziejących się nawet 25 000 lat, przed historią Luke’a Skywakera. Całe „expanded universe” zostało zapoczątkowane już  w roku 1978 książką Spotkanie na Mimban. Sama powieść miała być niskobudżetową kontynuacją Nowej Nadziei w przypadku niewystarczającego sukcesu pierwszej części. Na szczęście nie było takiej potrzeby, gdyż jak wiemy Gwiezdne Wojny zostały przyjęte nadzwyczaj entuzjastycznie.

Yoda Karta Biblioteczna
fot. K. Wąsikiewcz

 

W Artetece znaleźć można wiele zbiorów o tematyce gwiezdnowojennej. Gry na konsole, planszówki, komiksy, książki i, oczywiście komplet filmów. O części naszych zbiorów możecie przeczytać w naszym poprzednim wpisie. Dodajmy jeszcze, że w Artetece znajdziecie album The Star Wars Archives. Episodes IV-VI, 1977-1983.  zawierający piękne zdjęcia z planu w wyjątkowym dużym formacie i wiele ciekawostek z produkcji pierwszych epizodów.

Warto po nią sięgnąć, taką książkę znajdziecie tylko w wyjątkowych bibliotekach 😉

 

 

Czekajmy więc na premierę Epizodu IX, a z okazji zbliżających się Świąt niech moc będzie z Wami!

 

Kacper Wąsikiewicz

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s