„Timeline: Polska” – kiedy otworzono pierwszy Amerykański fast food w Kraju?

Jesteśmy już w połowie wakacji. Pozwólcie, że dzisiaj „odczaruje” gry edukacyjne na przykładzie „Timeline’a”. Jednak najpierw sprawy techniczne.

Continue reading „„Timeline: Polska” – kiedy otworzono pierwszy Amerykański fast food w Kraju?”

„Celestia – W podróży za Guliwerem”

Jeśli jesteście w takiej sytuacji jak ja i nigdzie nie wyjeżdżacie na tegoroczne wakacje, to możecie poznać planszówkę, która oderwie nas nieco od codzienności. Celestia to nie tylko gra planszowa, ale także podniebna kraina, której szukał Guliwer. Przy tej okazji warto przeczytać lub odświeżyć sobie „Podróże Guliwera”. Przygody na planszy staną się dla nas jeszcze ciekawsze i pełniejsze.

Continue reading „„Celestia – W podróży za Guliwerem””

„Czarne historie. Śmiertelne wakacje” – czyli jak uwolnić się od rutyny

Pora na grę w którą można grać wszędzie, ale najlepiej przy ognisku, by dodać odrobinę napięcia. Chociaż pokój ze zgaszonym światłem– ale za to z księżycową łuną wpadającą przez okno też będzie dobry. Odpowiedni klimat to połowa sukcesu, druga zależy tylko od uczestników.

Continue reading „„Czarne historie. Śmiertelne wakacje” – czyli jak uwolnić się od rutyny”

„Tajniacy” – kalambury dla służb specjalnych

Podczas wakacji zazwyczaj natykamy się na problem, w jaką grę zagrać z nowopoznanymi znajomymi, czy dawno niewidzianą rodziną. Potrzeba czegoś prostego, ale na tyle wciągającego, by planszówkowi wyjadacze się nie nudzili, a i nowi gracze mogli bez problemu opanować zasady. Do tego, co ważniejsze, by można było zagrać w kilka osób, a gra nie zajmowała wiele miejsca! Nic prostszego, trzeba wybrać do rozgrywki Tajniaków.

Continue reading „„Tajniacy” – kalambury dla służb specjalnych”

„Splendor” – jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o diamenty – #gramywarte

Cześć!

powracamy do Was z wakacyjnym cyklem recenzji gier planszowych! Wszystkie opisywane gry znajdziecie na naszych półkach. Dzisiaj Splendor – idealna gra do rozpoczęcia przygody z grami planszowymi. Zasady są proste i łatwo można je opanować. Gra daje równe szanse w starciu z planszówkowymi wyjadaczami, a i oni nie nudzą się podczas rozgrywki.

Jeśli chcielibyście poczytać poprzednie wpisy z tego cyklu zapraszamy do działu #gramywarte!

Continue reading „„Splendor” – jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o diamenty – #gramywarte”

Tryktrak – po drugiej stronie szachownicy

Wakacje mają się już ku końcowi, przyszła więc pora na ostatni post z cyklu #GramyWArte.  Naszą wakacyjną przygodę z grami zakończmy mocnym akcentem, klasyką przez duże „K”, która cieszy graczy już od przeszło pięciu tysięcy lat. W Tryktraka, czy inaczej Backgammon grywano w zarówno  w starożytnej Mezopotamii, skąd wywodzi się gra, jak i w średniowiecznej Polsce. Ciekawskim polecam wycieczkę na krużganki krakowskiego klasztoru oo. Dominikanów. Na jednym z obrazów tam wiszących rozpoznać możemy charakterystyczną, drewnianą planszę i rozsypane piony.

Tryktrak znany jest zapewne prawie każdemu. To jedna z tych gier, o których wiemy, że istnieją, lecz nigdy nie znaleźliśmy czasu, by w nie zagrać. Planszę do tej gry zazwyczaj znaleźć można po drugiej stronie szachownicy. Malowane, bądź czasem intarsjowane, na przemian ułożone czarne i brązowe trójkąty usytuowane po bokach deski przedzielone są przegrodą stworzoną przez krawędź pudełka. Gra prezentuje się dostojnie i szlachetnie (oczywiście o ile nie wybierzemy wersji papierowo – plastikowej).

Do gry w Backagmmon’a zasiąść mogą jednorazowo, tak jak w przypadku szachów, jedynie dwie osoby. Celem gry jest przeprowadzenie wszystkich swoich pionów dookoła planszy, a następnie zgromadzenie ich na swoim polu wewnętrznym zajmującym jedną z ćwiartek deski, by w końcu na stałe usunąć je z gry. Wygrywa ten, komu uda się tego dokonać jako pierwszemu. Czas gry to mniej więcej dwa, trzy kwadranse.

Odległość ruchu piona wyznacza się przez rzut dwiema kośćmi. Następnie można zdecydować, czy chce się przesunąć jeden pion o sumę oczek na obu z nich, czy też dwa piony, każdy tyle trójkątów, ile pokazuje jedna kość. Przykładowo wyrzuciwszy na kościach cyfry 4 i 5 mamy do wyboru przesunąć jeden krążek o 9 pól, bądź dwa krążki – jeden o cztery pola, drugi o pięć.

Krążki postawić można na polach, które są puste, lub zajęte przez własny pionek. Można również zbić pojedynczy pion przeciwnika stawiając na zajmowanym przezeń polu własny. Pion taki trafia na przegrodę, z której przeciwnik będzie musiał go następnie zdjąć wyrzucając odpowiednią liczbę oczek.

Tryktraka cenię przede wszystkim za jego szlachetny wygląd i charakter. Będzie to z tego powodu idealna gra na randkę w jakimś romantycznym miejscu, najlepiej przy ciężkim, czerwonym winie. Sama rozgrywka również dostarcza wiele rozrywki – zasady są proste (z powodzeniem zrozumie je ośmiolatek), umożliwiają jednak opracowanie i wykorzystanie wielu różnych strategii gry.

Jeśli interesują was inne gry, które możecie znaleźć na półkach w Artetece, przeczytajcie również pozostałe wpisy z cyklu #GramyWArte!  Chociaż wakacje się kończą, na planszówki zawsze jest dobra pora!

gramywarte_backgammon

„Dixit” – dzieło sztuki w pudełku od planszówki

Są takie gry, które właściwie można nazwać dziełami sztyki w pudełku. Jedną z nich jest Dixit kolejny tytuł, który omówię w naszej wakacyjnej serii #GramyWArte! Gra ta kilka lat temu podbiła serca Polaków, i jest teraz jedną z najpopularniejszych gier towarzyskich na naszych półkach. Ta banalnie prosta gra, dzięki pięknej oprawie graficznej przypadła do gustu zarówno dzieciom, jak i dorosłym. To jedna z tych gier, przy których świetnie bawić może się cała, wielopokoleniowa rodzina. Idealnie sprawdzi się więc na rodzinne spotkania.

dixit gramywarte (1)

Continue reading „„Dixit” – dzieło sztuki w pudełku od planszówki”